.

.

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!
Obrazek użyty w nagłówku pochodzi stąd: Klik!


Mój stary blog - Karia18

INFORMACJA:

Nowe posty pojawiają się zawsze, codziennie rano, między 7-9. Dlatego śmiało możecie wbijać do Leona pomiędzy jednym łykiem porannej kawy, a drugim!
Aby jednakowoż nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB:

TRANSLATE
Select language

TRANSLATE - SELECT LANGUAGE

Szukaj na tym blogu

niedziela, 21 stycznia 2018

1680. Gotujemy w weekend, cz. 69 jajecznica ze szpinakiem, czosnkiem, cebulką i papryczkami jalapenos

Witajcie!

Dziś przygotujemy jajecznicę w dość nietypowej, zielonej formie, gdyż z dodatkiem szpinaku, czosnku, cebulki i papryczek jalapenos.

Oto jak wyszła:



Składniki:

1 jajko

2 lub 3 talarki papryczki jalapenos (polecam taką w słoiczku, w zalewie)
3 mrożone kostki szpinaki
1 mała, pokrojona w kostkę cebulka

1 wyciśnięty ząbek czosnku
przyprawy: pieprz, sól
olej

Do dekoracji:


pomidorki koktajlowe


Czynności:

1. Na patelni rozpuszczamy olej i kiedy ten zacznie "pyrkać" wrzucamy tam naszą cebulkę, czosnek i szpinak. Smażymy całość tak długo, aż szpinak się rozmrozi.

2. Gdy powyższa papka jest już ładnie usmażona i wymieszana, wbijamy tam jajko i dorzucamy 2, lub 3 talarki papryczki jalapeno.
3. Smażymy wszystko do momentu ścięcia się jajka
4. Następnie doprawiamy do smaku.
5. Przekładamy na talerz, na który wrzucamy kilka pomidorków koktajlowych.
6. Gapimy się z ukontentowaniem,
7. Żremy, aż nam para leci z paszczy! 

Wypróbujecie?

Kathy i Leon

sobota, 20 stycznia 2018

1679. Przegląd oferty z Milly Bridal!

Witajcie!

Dziś się poczujemy jak księżniczki.

Czas bowiem na cudowne sukienki, jakie w swojej ofercie ma firma Millybridal UK.

Komuniabal maturalnyślub, cheap Bridesmaid Dresses UK.
Do tego mnóstwo stylowych dodatków.

A to wszystko z dostawą na cały świat z dogodnymi formami płatności!

Oto co mi się najbardziej spodobało:

a) koronkowa prom dresses:

Klik!

b) fioletowa bridesmaid dresses:

Klik!

c) burgundowa prom dresses:

Klik!

d) zwiewne bridesmaid dresses:

Klik!

e) koronkowa wedding dresses:

Klik!


Dla przypomnienia:

a) koronkowa prom dresses: Klik!
b) fioletowa bridesmaid dresses: Klik!
c) burgundowa prom dresses: Klik!
d) zwiewne bridesmaid dresses: Klik!
e) koronkowa wedding dresses: Klik!

A Wam która z kreacji spodobała się najbardziej?

Kathy Leonia

piątek, 19 stycznia 2018

1678. Na piątek!

Witajcie!

Dziś sobie zjemy coś dobrego.

Oto moje danie na dziś:



Powyższe cudo to makaron z pesto.

Rzecz niezwykle łatwa do przygotowania, ale za to jaka pyszna w smaku.

Cały trik tejże potrawy polega na ugotowaniu makaronu i dodaniu pesto... ze słoiczka.

Można oczywiście bawić się w robienie pesto we własnym zakresie, ale ja, jako wiecznie zapracowany człowiek, nie mam do tego głowy.

I jak zwykle mi makarony niezbyt smakują i rzadko je jadam, tak makaron z pesto nie znudzi mi się nigdy.

A Wy co dziś jeść będziecie?

Kathy i Leon

czwartek, 18 stycznia 2018

1677. Recenzja: Vabun Gold perfumowany żel pod prysznic

Witajcie!

Dziś podumamy sobie o żelu pod prysznic. 

Będzie to mazidło znane pod nazwą Vabun Gold.

Słowo od producenta: "Żel pod prysznic dla mężczyzn, przeznaczony do codziennej pielęgnacji ciała. Idealny dla każdego rodzaju skóry, o zapachu truskawki, ananasa, jabłka, kminku, gałki muszkatołowej, piżma, jaśminu, cynamonu, cytrusów. Piękny, słodki aromat dodający pewności siebie. Zapach utrzymuje się jeszcze długo po kąpieli.

Produkt przetestowany dermatologicznie, pH przyjazne skórze."

Mazidło w butli:



Od producenta:



Skład:



Otworek:



Na dłoni:



Szczegóły:

Cena i dostępnośćprodukt dostałam od VabunNormalnie można je ucapić w tu, gdzie kosztuje ok. 10 zł.
Zapach: przyjemny, drzewny, ciepły.
Konsystencja: żelowa.
Opakowanie i pojemność: opakowanie jako złota butla z atomizerem z czarnymi napisami od producenta. Pojemność: 250 ml.
Wydajność: dobra. Takie opakowanie starczy nam na dwa miesięcy mycia się.
Działanie: przyjemne. Zacznę od tego, że nigdy bym nie przypuszczała, że będę używała męskich kosmetyków do mycia się. Początkowo chciałam ofiarować ów żel bratu lub tacie, ale gdy tylko powąchałam ten produkt, to z miejsca się zakochałam w jego zapachu. I nie mogłam się jemu oprzeć. Tak więc z dumą przyznaję, że żel pod prysznic 
Vabun Gold podoba się również i kobietom. Ten ciepły, słodki piżmowy aromat jest nie do opisania... I ta pachnąca kusząco piana podczas kąpieli.. Uwielbiam relaks w wannie z tym żelem. Produkt dobrze myje, jest wydajny i wspaniale się pieni. Mazidło mnie także nie podrażniło ani nie uczuliło. I to tego ta jego cena - 10 zł. Jak dla mnie to hit ostatniego czasu i na pewno jeszcze nie raz sięgnę po ów żel do mycia. Dla zainteresowanych dodam, że produkty Vabun (np. perfumy) można znaleźć w drogeriach Hebe oraz sklepach z modą męską Pako Lorente za ok. 90 zł.
Ocena: 5/5

Produkt ze współpracy, ale recenzja obiektywna.


Miałyście?

Kathy z Leonem

środa, 17 stycznia 2018

1676. Pierwszy miesiąc z tabletkami antykoncepcyjnymi Vines - wrażenia i opinie

Witajcie!

Dziś post niezbyt typowy jak na mój blog, gdyż podumam sobie z Wami o tabletkach antykoncepcyjnych.

Na wstępie rzeknę, że tabletki takowe korciły mnie one już od dłuższego czasu, ale dopiero pod koniec ubiegłego roku w końcu postanowiłam, że i ja spróbuję.

Głównym powodem, dla którego zdecydowałam się przejść na antykoncepcję hormonalną był fakt, iż odkąd pamiętam, okres i sam PMS były dla mnie istną katorgą.

Ból brzucha, brak apetytu na przemian z ogromnym łaknieniem, problemy z wagą, wahania nastrojów, nieregularne miesiączki...

To wszystko sprawiało, że gdy tylko zbliżał się mój czas "miesięczny" wiedziałam, że przez kilka dni będę po prostu wyłączona z życia...

Dlatego też, podczas ostatniej wizyty u swojej ginekolożki stwierdziłam, że koniec z okresowym koszmarem i czas na medykament, który ogarnie moje problemy.

Po długich dysputach i dumaniach, pani ginekolog poleciła mi tabletki Vines, które są dwuskładnikowe i które zawierają najmniejszą na rynku antykoncepcyjną dawkę hormonów.
Dzięki temu mogę mieć pewność, że mój organizm nie zwariuje.

I tak oto w grudniu rozpoczęłam zażywanie tabletek Vines.

Oto jak one wyglądają:




Jakie są więc wrażenia moje po rozpoczęciu kuracji?

Ano bajkowe!

Okres jest jak w zegarku, ustały też notoryczne wahania nastrojów i cykliczne podjadanie słodyczy.
Cera jest ładna, włosy również, a libido bez zmian wysokie.

Czuję się naprawdę dobrze, nie boli mnie brzuch, ani głowa.

Tabletki są niezwykle małe i łatwe do połknięcia i naprawdę idzie się przyzwyczaić do ich codziennego stosowania.

Wiadomo, że antykoncepcja hormonalna działa na każdego inaczej, ale ja naprawdę polecam te tabletki, zwłaszcza dla dziewczyn, które dopiero rozpoczynają hormonalną przygodę.

 Na pewno niebawem ukaże się bardziej szczegółowa recenzja tychże tabletek.

A Wy stosujecie tabletki hormonalne?

Kathy i Leon

wtorek, 16 stycznia 2018

1675. Recenzja: Loreal True Match Super Blendable Foundation podkład dopasujący się do skóry

Witajcie!

Dziś sobie podumamy o podkładzie.

Będę mówić o Loreal True Match Super Blendable Foundation podkład dopasujący się do skóry.

Słowo od producenta: "True Match to pierwszy tak doskonale dopasowujacy się podkład od L`Oréal Paris. Gama 9 odcieni pozwoli każdej kobiecie znaleźć swój idealny odcień. Udoskonalona formula z olejkami eterycznymi i składnikami nawilżającymi dopasowuje się do odcienia i struktury skóry.

Składniki aktywne:

Nowe pigmenty - Nowa formula True Match została wzbogacona o trzy nowe hybrydowe pigmenty. Dzięki temu podkład True Match osiąga jeszcze lepsza precyzje kolorystyczna. Nowe pigmenty efektywnie dopasowują sie do cieplej, zimnej i neutralnej tonacji skóry.
Olejki - Rewolucyjne połączenie czterech olejków eterycznych dla wyjątkowego komfortu aplikacji i równomiernego wykończenia makijażu. Zapewnia doskonale rozprowadzenie podkładu, łatwość użytkowania i wyjątkowo sensoryczne doświadczenie.
Składniki nawilżające - Nowa, kremowa formula zwiera kombinacje gliceryny, witaminy E i B5 dla wyjątkowego komfortu. Pozostawia skórę gładką i miękka w dotyku."

Mazidło w butli:






Skład:




Otworek:




Na dłoni:




Na twarzy:



Szczegóły:

Cena i dostępnośćprodukty kupiłam w Rossmanie na promocji. Normalna jego cena to 60 zł
.
  Zapach: przyjemny, ciepły, delikatny.
 Konsystencja: fluidowa.
 Opakowanie i pojemność: opakowanie szklane w charakterze butli z pompką w tonacji przezroczystej i z białymi napisami od producenta. Pojemność: 30 ml.

Wydajność: średnia. Używałam mazidła niecałe dwa tygodnie a już 1/5 ubyła.
Działanie: beznadziejnie. Zacznę od tego, że to moja pierwsza styczność z podkładami firmy Loreal. Nigdy wcześniej nie sięgałam po nie, z racji na wysoką cenę... I na całe szczęście, że powyższego ziomka ucapiłam w promocji, bo inaczej bym nie mogła zdzierżyć, że 60 zł poszło na marne. Czemu? A temu, że jak na powyższym zdjęciu widać, produkt na twarzy zmienia się w coś na kształt ciastoliny. Moja skóra, miast prezentować się pięknie, matowo i super naturalnie, roluje i wałkuje podkład na sobie... I to po niecałej godzinie od aplikacji! Próbowałam różnych metod nakładania produkt: palce, pędzel, gąbka... Niestety każda z tych metod pozostawiała efekt taki sam - żal i żenada na twarzy. Co z tego, że produkt ma kolor idealny dla mej trupiej karnacji, co z tego, że mazidło ładnie pachnie, co z tego, że specyfik nie uczula ani nie zapycha... Dla mnie ten podkład to bubel nad bublami. Nie wiem, kto wymyślał formułę tego gościa, ale to jedna wielka pomyłka...

Ocena: 2/5

Miałyście?

Kathy i Leon


PS. Przeziębienie przerodziło się jednak w bakteryjne zapalenie gardła, antybiotyk i L4 na 10 dni...

poniedziałek, 15 stycznia 2018

1674. Wielkie zakupiska!

Witajcie!

Dziś zakupów pora.

Oto co ucapiłam ostatnio na ZSK:



I tu w poszczególe:

od lewej: hydrolaty: z lawendy bułgarskiej, jaśminowy (ok. 12 zł każdy)

od lewej: wyciąg z aloesu zatężonego 10-krotnie (6 zł), potrójny kwas hialuronowy (6 zł), kolagen i elastyna (8 zł)

Jak wiecie, ZSK, czyli stronę z półproduktami i mazidłami naturalnymi uwielbiam i polecam Wam odkąd tylko pamiętam.

Tak więc, gdy tylko dotychczasowe zasoby powyższych mazideł mi się skończyły, stwierdziłam, że czas zrobić zapas na dłużej.

Ich hydrolaty czy olejki są naprawdę genialne.
To samo tyczy się półproduktów typu kwas hialuronowy czy aloes, które od dobrych kilku lat towarzyszą mi w pielęgnacji włosów.

Dlatego na pewno jeszcze nie raz zobaczycie na blogu zakupy z tej właśnie strony.

A Wy co ciekawego kupiliście ostatnio?

Kathy i Leon