.

.

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!
Obrazek użyty w nagłówku pochodzi stąd: Klik!


Mój stary blog - Karia18

drugi blog: http://karia18.blog.onet.pl


INFORMACJA:

Od jakiegoś czasu mam pewien denerwujący problem z aktualizacją nowych wpisów na liście czytelniczej, natomiast - bez obaw - nowe posty pojawiają się zawsze, codziennie rano, między 7-9. Dlatego śmiało możecie wbijać do Leona pomiędzy jednym łykiem porannej kawy, a drugim!
Aby jednakowoż nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB:

Pragnę dodać ponadto, że z racji na zmianę szablonu, niektóre posty - zwłaszcza recenzje - pozostały jeszcze w tle kodu i koloru HTML ze starego szablonu.
Pracuję nad ujednoliceniem całości.
TRANSLATE
Select language

TRANSLATE - SELECT LANGUAGE

Szukaj na tym blogu

sobota, 19 sierpnia 2017

1537. Wyniki letniego rozdania matowych pomadek!

Witajcie!

Dziś pora na wyniki letniego konkursu.

Oto co było do wygrania:


A oto szczęśliwy zwycięzca:

1. Obserwuję jako: Sabina eM
2. Leona na FB lubię jako: Sabina Matusik
3. Leona na Instagramie lubię jako: greenxsm
4. Baner/udostępnienie (link): https://www.facebook.com/sabinka.em/posts/1936130066663077?pnref=story
5. Blogroll (link): https://123binka.blogspot.com/
6. Mail: sabinkaemm@gmail.com

Kochana czekam pilnie na Twe dane adresowe: kathyleonia88@gmail.com

Niedługo kolejny konkurs, więc bądźcie czujni.

Kathy Leonia

piątek, 18 sierpnia 2017

1536. Na piątek!

Witajcie!

Dziś sobie znów połasuchuję.

Oto co będę jeść:


Kaloryczność:


Skład:


Baton w okazałości:


Baton po ugryzie:



Powiem Wam, że już dawno nie jadłam Lionów.

Ostatnio nie wchodzą mi tego typu batony; jakoś za słodkie się dla mnie zrobiły...

Wersja z białą czekoladą również należy do ulepków.
Karmel, czekolada, słodkie nadzienie wafelka...

To za dużo nawet dla miłośników cukru w cukrze.
Chyba o wiele bardziej wolę konsumować żelki.

A Wy co dziś jeść będziecie?

Kathy i Leon

czwartek, 17 sierpnia 2017

1535. Recenzja: Tesori d'Oriente Fiołek z Nepalu woda perfumowana

Witajcie!

Dziś będzie kwiatowo i pachnąco.


Poopowiadam Wam o wodzie perfumowanej Tesori d' Oriente, jaką możecie ucapić np. na Iperfumy.pl.


Słowo od producenta: "Nowy zapach Tesori d'Oriente Fiołek z Nepalu charakteryzowany jest jako symbl skromności i pokory, czyli głównych cech wywodzących się z Nepalu. Zapach Fiołka Nepalskiego jest ceniony przede wszystkim za swą niezwykłą delikatność połączoną ze słodkimi nutami, które nadają perfumom romantycznego całokształtu. Perfumy Tesori d'Oriente to delikatna nura zapachowa, która nadaje harmonii i delikatności każdej kobiecie. "

Bohater w butli:




Od producenta:




Otworek:




Szczegóły:

Cena i dostępność: specyfik dostałam jako prezent, natomiast można go znaleźć na stronie 
Iperfumy.pl, gdzie - wraz z innymi zapachy od Tesori d'Oriente - kosztuje ok. 20 zł

 Zapach: przyjemny, ciepły, głęboki, kwiatowy.
Konsystencja: płynna.
 Opakowanie i pojemność: pojemnik plastikowy, miły dla oka, w tonacji czerni i fioletu z białymi napisami producenta nań. Pojemność: 100 ml.
  Wydajność: bardzo dobra. Produktu wystarczy na jakieś pół roku regularnego psikania.
Działanie: przyjemne. Zacznę od tego, że jestem fanatyczką perfum 
Tesori d'Oriente. Miałam już Smoczy Kwiat, który służył mi jako poprawiacz humory dobry rok czasu. Co natomiast sądzę o wersji fiołkowej? Ano jest równie zacna jak jej smoczy brat, z tymże delikatniejsza i bardziej kwiatowa. Przede wszystkim, uwielbiam tego cudaka za ten głęboki, fiołkowy, ciepły aromat, jaki wydobywa się z flakonika z każdym psiknięciem. Byliście kiedyś na polanie wysoko w górach pełnej dziko rosnących fiołków? Ja byłam. I to nie raz. Dobrze więc wiem, jakie to cudne, oszałamiające zmysły doznanie zapachowe. Dlatego też woń perfum Tesori d'Oriente jest taka magiczna. Wypisz wymaluj - słodycz, ciepło, ukojenie, uspokojenie. Jak na perfumy za niecałe 40 zł ta kompozycja zapachowa oraz tzw. ogon trwałości (prawie 8 -10 godzin na skórze i do dwóch dni na ubraniu są naprawdę godne polecenia. Jeśli jeszcze nie próbowaliście tego zapachu to koniecznie polecam, zwłaszcza że jest naprawdę niedrogi i w różnych wariantach na  Iperfumy.pl dostępny. Tylko ostrzegam: te perfumy rozchodzą się jak ciepłe bułeczki!
 Ocena: 5/5

Miałyście?


Kathy i Leon

środa, 16 sierpnia 2017

1534. Przesyłka z Rosegal, cz. 2!

Witajcie!

Dziś czas na cuda z Rosegal.com.

Oto co do mnie przybyło.

Sukienka w kwiaty:


Klik!


Klik!


Klik!

Klik!


Sukienka w czarne badyle:

Klik!

Klik!


Klik!

Klik!

Sukienka w czarne kwiaty jest dla mnie idealna i noszę ją ostatnio - szczególnie jak są upały - bardzo często.

Sukienka w czarne badyle to niestety nietrafiony rozmiarowo egzemplarz (mimo że rozmiar 6 jest taki sam jak tej poprzedniej...), ale to pójdzie ona po prostu do szafy mojej mamy.

a) sukienka w czarne kwiaty: Klik!
b) sukienka w czarne badyle: Klik!

A Wam jaka sukienka się podobała najbardziej z tego zamówienia z

Kathy Leonia

PS. Nie zapomnijmy o całej serii vintage dresses, która jest przeurocza.

wtorek, 15 sierpnia 2017

1533. Recenzja: Lirene skarpetki regenerujące dwustopniowy zabieg wygładzający - stopy idealnie wygładzone

Witajcie!


Dziś podumamy sobie o stópek wygładzeniu.

Będę mówic o  Lirene skarpetki regenerujące dwustopniowy zabieg wygładzający - stopy idealnie wygładzone.

Słowo od producenta: "Skarpetki regenerujące Lirene to innowacyjny zabieg w dwóch krokach do samodzielnego wykonania w domu:
- Intensywnie wygładzający gruboziarnisty peeling enzymatyczny - zastosowany przed nałożeniem maseczki, wygładza i oczyszcza skórę z obumarłego naskórka, zwiększając wchłanianie składników aktywnych.
Regenerująca maseczka w formie skarpetek, dzięki zawartości bogatej kompozycji składników odżywczych, błyskawicznie likwiduje szorstkość i spierzchnięcie naskórka, przywracając stopom miękkość i gładkość.

Składniki aktywne:

Efekty:

  • NATURALNE, MIELONE ŁUPINY ORZECHA WŁOSKIEGO, PESTKI MORELI I ENZYM Z PAPAI

    Efektywnie złuszcza i odnawia skórę, wygładzając ją.
  • MASŁO SHEA, OLEJEK MAKADAMIA I 3% UREA

    Przywracają skórze delikatność i elastyczność.
  • Przywrócenie stopom miękkości.
  • Usunięcie martwego naskórka.
  • Likwidacja szorstkości."
Bohater w opakowaniu:




Od producenta:




Skład:





Szczegóły:

Cena i dostępność: produkt dostałam od Lirene. Normalnie można go ucapić tu za 16 zł.
  Zapach: bez zapachu.
 Konsystencja: kremowa w środku.
 Opakowanie i pojemność: opakowanie skrywające parę nasączonych skarpetek oraz peeling do stóp.

Wydajność: kiepska. Takie opakowanie starczy na jedno użycie produktu.
Działanie: przyjemne. Zacznę od tego, że o stópki dbam równie namiętnie jak o dłonie czy skórę na twarzy. Moja skóra na bowiem tendencję do wysychania dosłownie wszędzie, zatem nie chcąc zmienić się na suchy wiór, muszę się kremować. Wiadomo, że pielęgnacja dłoni jest o wiele prostsza niż stóp... Tu więc przychodzi nam z pomocą produkt regenerujący stopy od 
Lirene.  Jak on działa? Ano naprawdę dobrze. Najpierw używamy peelingu, którym złuszczamy martwy naskórek u stóp naszych, by były odpowiednio przygotowane na składniki regeneracyjne zawarte w skarpetkach. Po peelingu czas na skarpetki. Ja je trzymałam nawet 40 min, gdyż tego dnia moje stopy przypominały istną Saharę. Na szczęście duet od Lirene pomógł moim stopom wrócić do żywych. Po takim seansie regeneracyjnym, stopy były miękkie, jędrne i bez zgrubień. Taki efekt utrzymał się ok. 2 dni. Warto dodać, że krem zawarty we skarpetkach mnie nie podrażnił, ani nie zapchał. Produkt naprawdę działa i jest godny polecenia, zwłaszcza, że można go dostać w licznych drogeriach. Polecam.
Ocena: 5/5

Produkt ze współpracy, ale recenzja obiektywna.


Miałyście?

Kathy i Leon


PS. Paletka z poprzedniego postu to tańszy zamiennik słynnej Hudy.
Dla mnie jednak jakość tego produktu, pigmentacja cieni oraz ich trwałość są po prostu cudowne.
Makijaż oka trwa cały dzień na posterunku, bez żadnego szwanku.

PS2. Dziś ostatni dzień rozdania: Klik!

poniedziałek, 14 sierpnia 2017

1532. Wielkie zakupiska!

Witajcie!

Dziś czas na zakupy sierpniową porą.

Oto co ucapiłam:

od lewej: Beauty Glaze cienie do powiek, Aliexpress ok. 30 zł; Beauty Glaze płynne pomadki, Aliexpress, ok. 20 zł


Płynne pomadki:







Cienie w opakowaniu:


W okazałości:


Na łapie:



Powiem Wam, że jestem kompletnie zauroczona powyższymi produktami.

Jak nie trudno się domyślać, to właśnie cienie najbardziej przypadły mi do gustu.
To bogactwo kolorów, tekstur daje nieograniczone wręcz możliwości makijażowe na oku.

Co do pomadek tu sprawa ma się trochę mniej kolorowo, bowiem mazidła nie są zbytnio trwałe i na ustach wytrzymują niecałe dwie godziny, ale w sumie da się jakoś to przeżyć.

A Wy co ostatnio kupiliście fajnego?

Kathy i Leon

niedziela, 13 sierpnia 2017

1531. Gotujemy w weekend, cz. 65 guacamole z suszonymi pomidorami

Witajcie!

Dziś zrobimy coś na szybko.

Oto moja wersja słynnego guacamole.

Tak się prezentuje:




Składniki:
2 kromki chleba
1 miękkie awokado
sok z połówki cytryny
łyżeczka masła
7 suszonych pomidorów
1 ząbek czosnku
przyprawy: sól, pieprz, oregano

Czynności:

1. Awokado myjemy, obieramy ze skóry, usuwamy pestkę, po czym cały środek rozpaćkujemy łyżką. Przekładamy do jakieś miseczki.

2. Pomidory i czosnek kroimy na drobno i dodajemy je do naszej awokadowej paciaji.
3. Wszystko przyprawiamy i mieszamy.
4. Chleb przypiekamy w tosterze lub na patelni, po czym smarujemy go naszą pastą.
5. Gapimy się z ukontentowaniem.
6. Żremy!


Wypróbujecie?

Kathy i Leon